Rozdział 4

Przed Rose stał nie kto inny  jak Liam Payn wraz ze swoją ukochaną, śliczną Danielle. Zaczęłam się śmiać.Szepnęłam Nicol na ucho tak żeby Rose nie mogła uslyszeć
-Podejdziemy tam do nich i sie przywitamy ty poprosisz Danielle o jakąś rade związaną z tańcem a ja i Rose pogadamy z Liamem.
-Okeeej.
Podeszłam do Rose złapałam ją za ręke i powiedziałam.
-To co gotowa poznać miłość swojego życia??
-PEwnie. Ale troche sie boje. Tam jest Danielle.
-Nic się nie bój Nicol już sie nią zajmie.
-Okeej.
POdeszłyśmy do nich. Rose cały czas kurczowo trzymała moją dłoń.
-Heej miło ż przyszliście na moją imprezę urodzinową. Nie spodziewalam sie tu takich znanych ludzi. Zresztą wogóle się nie spodziewałam że będzie jakieś przyjęie… Jestem Tori. To znaczy Victoria. Miło mi.
-Czeeeść ja jestem Danielle.-Powiedziala dziewczyna i podała mi rękę.
-No witaj a ja jestem Liam.
-Ja to bardzo dobrze wiem. Jestem fanką 1D a i przy okazji Danielle piękna sukienka
-Bardzo dziękuje. Ty też pięknie wygldasz.
-A kim są te śliczne dziewczyny które z tobą przyszły??-Spytał Li.
-To jest Nicol.-Wskazałam na Blondynkę- A to jest Rose.-Wskazałam na brunetkę.
-Bardzo miło mi was poznać dziewczyny.-powiedział Liam i każdej podał rękę. To samo zrobila Dan.
-Danielle jeśli to nie problem Nicol chciała by z tobą porozmawiać o tańcu, bo ona też uwielbia to robić ale nie wszystko jej wychodzi.
-Oczywiście,Liam nie obrazisz sie kochanie jak pójdziemy sobie z Nicol?? Dziewczyny zajmiecie sie moim chłopakiem??-Zapytała i puściła nam oczko.
-Hahaha oczywiśćie-Również jej puściłam oczko i dziewczyny poszły.
-Dobra Liam teraz posłuchaj-Powiedziałam takim tonem żeby chłopak się przestraszył-Hahaha nie bój się żartuje. Jest taka sprawa,Rose jest twoją największą fanką na caałym świecie i czy mógł byś dać jej autograf pogadać z nią chwile i zrobić sobie z nią foto??
-No oczywiście nie ma sprawy. I po to Nicol zabrala Danielle tak??-Zaśmial sie chłopak.
-MOżna tak powiedzieć.- Ja też się uśmiechnęłam.
-Hahaha okeeej.
-To w takim razie ja ide poszukać Justina. Niedługo będę.
Oczami Rose :**
„Prosze nie nie Tori nie zostawiaj mnie z nim samej. Przecież się tylko skompromituje… Tori nieeeee. No i poszła-,- „- Myślalm caly czas przestraszona.
-No to Rose widze że jesteś moją wielką  fanką?? Prawda to??-Zapytałam uśmiechnięty chłopak.
-Noooo taak- Zaczęłam jak najdłużej przeciągać te dwa słowa.- Miło że zapamiętałeś moje imię. Zazwyczaj mylą mnie z Nicol. Chociaż nie jesteśmy wcale podobne..
-Zawsze pamiętam imię ślicznej dziewczyny. Tori mówiła że jesteś z Polski. Skąd znasz tak dobrze angielski??
-Dziękuje za komplement. A angielski znam bo rodzice Nicol kiedyś rodzice Tori no i jeszcze moi mają wspólną firmę z kosmetykami i bardzo często wyjeżdżaliśmy za granice. A my z dziewczynami nauczyłyśmy się dobrze angielskiego. Nie wiem czy zauważyłeś ale każda z nas nie ma polskiego imienia. Ja tak naprawde jestem Rosalie, a Tori to Victoria.
-Nigdy by mi do głowy nie przyszło że Tori to Victoria :oo- Powiedział i zrobił śmieszną minę a ja zaczęłam się śmiac.
-Co sie stało?? Czemu się śmiejesz??-zapytał zdziwiony.
-Z twojej miny. Hahahahah
-No taaak. Chłopaki z zespołu, Danielle i Eleanor też sie z tego śmiały. Ale ja nie widze w tym nic śmiesznego.
-Hahaha no niech ci będzie. Już sie nie śmieje…. Hahahahha
-Boże mieszkam wśród wariatów.. Hahahaha. Dobra chodź do salonu tego malego tam jest mniej ludzi to ci dam autograf i zrobimy sobie zdjęcie.
-Okeeeej.-Przystojaniak złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą do saloniku. Usiedliśmy na kanapie. Ja wyciągnęłam z torebki potrzebne rzeczy do podpisywania i robienia zdjęć.
-Czy ty zawsze nosisz przy sobie marker i 6 plakatów. Każdy z innym chłopakiem z 1D i jeden wszystkich razem??
- Nieeee. Czasem nosze jeszcze Justina a co?? Hahahahhaha nie no żartuje. Miałam nadzieję dzisiaj spotkać chociaż jednego z was :))
-Już sie przestraszyłem hhahahah.
Liam zaczął podpisywać mi swoj plakat, zdąrzyliśmy zrobić dwa zdjęcia i po chwili weszła Nicol z Danielle. Były bardzo rozbawione. To pewnie sprawka Nicol. Zawsze potrafi rozbawić kogoś do łez. Dziewczyny do nas podeszły.
-HAhaha Rose, ty i Tori macie świetną przyjaciółkę.- powiedziała Dan.
-Ojj Dan nie przesadzaj. To było niechcący. nie zauważyłam tego schodka a potem to już jakoś poszło…..
-Ahh To ty bylaś tą dziewczyną która sie tak wydzierała na dwie kelnerki??-Spytal Liama.
-Taaak. Ale to było zupelnie niechcący… Ciekawe czy Viks sie dowie…
-Hahahah napewno. Każdy to chyba widział. A tak właściwie to gdzie jest Tori??-Zapytala Dan.
-Poszła szukać Justina bo muszą sie przywitać jeszcze z różnymi gośćmi więc niestety poszła…
-No także  ten. Liam miło było poznać, Danielle ciebie również. Chyba się już porzegnamy bo musze upolować jeszcze na Nathana i Justina- Liam tylko sie zaśmial i mnie przytulił żeganjąc się, Danielle zrobila to samo.
-Ojjj jaki on cudowny.. Ja nie rozumiem jsk ty z Tori możecie ich nie lubić…. To znaczy teraz tylko ty bo Tori chodzi z jedym z tych „pedałów” jak ty to mówisz- POwiedziałam a nicol tylko przewróciła oczami.
-Ejj ale przecież Tori też sie ktoryś podobał. Czekaj czekaj.. Ten z tego zespołu twojego.. Nooo! Mam! Zayn czy coś w tym stylu.
-A no faktycznie. Ale ona nie szlała za nim tak jak ja za całym zespołem.
-Nie a widzialaś jej pokój?? Miała chyba z 10 jego plakatow… A potem cały czas gadała VAS HAPPENING?!
-Hahahaha pamiętam jak cie to wkurzało. I myślałam że ona mówila to tylko po to żeby cie denerwować.
-No to ci się pomyliło. Ale ważne że juz sie ogarnęła.
-Dobra chodź idziemy jej poszukać bo od Justina też chce autograf.
-A nie wystarczy że cie zaprosił na urodziny Tori DO SWOJEGO DOMU??
-NIe? To z toba gadał przez telefon….
-O boże dziewczyno ale ty masz problemy- Powiedziala i zaczęla sie Śmiać.
-No oczywiście najlepiej się śmiać z przyjaciółki
-Hahaha oj chodź- złapała mnie pod  ręke i obie ze śmiechem poszłyśmy poszukać Tori.

Przed Rose stał nie kto inny  jak Liam Payn wraz ze swoją ukochaną, śliczną Danielle. Zaczęłam się śmiać.Szepnęłam Nicol na ucho tak żeby Rose nie mogła uslyszeć
-Podejdziemy tam do nich i sie przywitamy ty poprosisz Danielle o jakąś rade związaną z tańcem a ja i Rose pogadamy z Liamem.
-Okeeej.Podeszłam do Rose złapałam ją za ręke i powiedziałam.
-To co gotowa poznać miłość swojego życia??
-PEwnie. Ale troche sie boje. Tam jest Danielle.
-Nic się nie bój Nicol już sie nią zajmie
.-Okeej.
POdeszłyśmy do nich. Rose cały czas kurczowo trzymała moją dłoń.
-Heej miło ż przyszliście na moją imprezę urodzinową. Nie spodziewalam sie tu takich znanych ludzi. Zresztą wogóle się nie spodziewałam że będzie jakieś przyjęie… Jestem Tori.. Miło mi.
-Czeeeść ja jestem Danielle.-Powiedziala dziewczyna i podała mi rękę.
-No witaj a ja jestem Liam.
-Ja to bardzo dobrze wiem. Jestem fanką 1D a i przy okazji Danielle piękna sukienka
-Bardzo dziękuje. Ty też pięknie wygldasz
.-A kim są te śliczne dziewczyny które z tobą przyszły??-Spytał Li
.-To jest Nicol.-Wskazałam na Blondynkę- A to jest Rose.-Wskazałam na brunetkę.
-Bardzo miło mi was poznać dziewczyny.-powiedział Liam i każdej podał rękę. To samo zrobila Dan.
-Danielle jeśli to nie problem Nicol chciała by z tobą porozmawiać o tańcu, bo ona też uwielbia to robić ale nie wszystko jej wychodzi.
-Oczywiście,Liam nie obrazisz sie kochanie jak pójdziemy sobie z Nicol?? Dziewczyny zajmiecie sie moim chłopakiem??-Zapytała i puściła nam oczko.
-Hahaha oczywiśćie-Również jej puściłam oczko i dziewczyny poszły
.-Dobra Liam teraz posłuchaj-Powiedziałam takim tonem żeby chłopak się przestraszył-Hahaha nie bój się żartuje. Jest taka sprawa,Rose jest twoją największą fanką na caałym świecie i czy mógł byś dać jej autograf pogadać z nią chwile i zrobić sobie z nią foto??
-No oczywiście nie ma sprawy. I po to Nicol zabrala Danielle tak??-Zaśmial sie chłopak.
-MOżna tak powiedzieć.- Ja też się uśmiechnęłam
.-Hahaha okeeej.
-To w takim razie ja ide poszukać Justina. Niedługo będę.
Oczami Rose :**
„Prosze nie nie Tori nie zostawiaj mnie z nim samej. Przecież się tylko skompromituje… Tori nieeeee. No i poszła-,- „- Myślalm caly czas przestraszona.
-No to Rose widze że jesteś moją wielką  fanką?? Prawda to??-Zapytałam uśmiechnięty chłopak.”
-Noooo taak- Zaczęłam jak najdłużej przeciągać te dwa słowa.- Miło że zapamiętałeś moje imię. Zazwyczaj mylą mnie z Nicol. Chociaż nie jesteśmy wcale podobne..
-Zawsze pamiętam imię ślicznej dziewczyny. Tori mówiła że jesteś z Polski. Skąd znasz tak dobrze angielski??
-Dziękuje za komplement. A angielski znam bo rodzice Nicol kiedyś rodzice Tori no i jeszcze moi mają wspólną firmę z kosmetykami i bardzo często wyjeżdżaliśmy za granice. A my z dziewczynami nauczyłyśmy się dobrze angielskiego. Nie wiem czy zauważyłeś ale każda z nas nie ma polskiego imienia. Ja tak naprawde jestem Rosalie, a Tori to Victoria
.-Nigdy by mi do głowy nie przyszło że Tori to Victoria :oo- Powiedział i zrobił śmieszną minę a ja zaczęłam się śmiac.
-Co sie stało?? Czemu się śmiejesz??-zapytał zdziwiony.
-Z twojej miny. Hahahahah
-No taaak. Chłopaki z zespołu, Danielle i Eleanor też sie z tego śmiały. Ale ja nie widze w tym nic śmiesznego.
-Hahaha no niech ci będzie. Już sie nie śmieje…. Hahahahha
-Boże mieszkam wśród wariatów.. Hahahaha. Dobra chodź do salonu tego malego tam jest mniej ludzi to ci dam autograf i zrobimy sobie zdjęcie.
-Okeeeej.-Przystojaniak złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą do saloniku. Usiedliśmy na kanapie. Ja wyciągnęłam z torebki potrzebne rzeczy do podpisywania i robienia zdjęć
.-Czy ty zawsze nosisz przy sobie marker i 6 plakatów. Każdy z innym chłopakiem z 1D i jeden wszystkich razem??
- Nieeee. Czasem nosze jeszcze Justina a co?? Hahahahhaha nie no żartuje. Miałam nadzieję dzisiaj spotkać chociaż jednego z was :))
-Już sie przestraszyłem hhahahah.
Liam zaczął podpisywać mi swoj plakat, zdąrzyliśmy zrobić dwa zdjęcia i po chwili weszła Nicol z Danielle. Były bardzo rozbawione. To pewnie sprawka Nicol. Zawsze potrafi rozbawić kogoś do łez. Dziewczyny do nas podeszły.
-HAhaha Rose, ty i Tori macie świetną przyjaciółkę.- powiedziała Dan
.-Ojj Dan nie przesadzaj. To było niechcący. nie zauważyłam tego schodka a potem to już jakoś poszło…..
-Ahh To ty bylaś tą dziewczyną która sie tak wydzierała na dwie kelnerki??-Spytal Liam.
-Taaak. Ale to było zupelnie niechcący… Ciekawe czy Viks sie dowie…
-Hahahah na pewno. Każdy to chyba widział. A tak właściwie to gdzie jest Tori??-Zapytala Dan.
-Poszła szukać Justina bo muszą sie przywitać jeszcze z różnymi gośćmi więc niestety poszła…
-No także  ten. Liam miło było poznać, Danielle ciebie również. Chyba się już porzegnamy bo musze upolować jeszcze na Nathana i Justina- Liam tylko sie zaśmial i mnie przytulił żeganjąc się, Danielle zrobila to samo.
-Ojjj jaki on cudowny.. Ja nie rozumiem jsk ty z Tori możecie ich nie lubić…. To znaczy teraz tylko ty bo Tori chodzi z jedym z tych „pedałów” jak ty to mówisz- POwiedziałam a nicol tylko przewróciła oczami.
-Ejj ale przecież Tori też sie ktoryś podobał. Czekaj czekaj.. Ten z tego zespołu twojego.. Nooo! Mam! Zayn czy coś w tym stylu.
-A no faktycznie. Ale ona nie szlała za nim tak jak ja za całym zespołem.
-Nie a widzialaś jej pokój?? Miała chyba z 10 jego plakatow… A potem cały czas gadała VAS HAPPENING?!
-Hahahaha pamiętam jak cie to wkurzało. I myślałam że ona mówila to tylko po to żeby cie denerwować.
-No to ci się pomyliło. Ale ważne że juz sie ogarnęła.
-Dobra chodź idziemy jej poszukać bo od Justina też chce autograf.
-A nie wystarczy że cie zaprosił na urodziny Tori DO SWOJEGO DOMU??
-NIe? To z toba gadał przez telefon….
-O boże dziewczyno ale ty masz problemy- Powiedziala i zaczęla sie Śmiać.
-No oczywiście najlepiej się śmiać z przyjaciółki
-Hahaha oj chodź- złapała mnie pod  ręke i obie ze śmiechem poszłyśmy poszukać Tori.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.