Ważne!!

Hej słuchajcie możliwe ze mnie przez pare dni nie bedzie. Musze nadrobić pare rzeczy w szkole bo mnie przecież od wtorku tm nie było. Trzeba sie pouczyć i wgl… I nie bd miała teraz czasu zabardzo na pisanie. Więc nowy rozdział może być dopiero w poniedziałek albo troszke później.. Przepraszam Was :((

Rozdział 4

Przed Rose stał nie kto inny  jak Liam Payn wraz ze swoją ukochaną, śliczną Danielle. Zaczęłam się śmiać.Szepnęłam Nicol na ucho tak żeby Rose nie mogła uslyszeć
-Podejdziemy tam do nich i sie przywitamy ty poprosisz Danielle o jakąś rade związaną z tańcem a ja i Rose pogadamy z Liamem.
-Okeeej.
Podeszłam do Rose złapałam ją za ręke i powiedziałam.
-To co gotowa poznać miłość swojego życia??
-PEwnie. Ale troche sie boje. Tam jest Danielle.
-Nic się nie bój Nicol już sie nią zajmie.
-Okeej.
POdeszłyśmy do nich. Rose cały czas kurczowo trzymała moją dłoń.
-Heej miło ż przyszliście na moją imprezę urodzinową. Nie spodziewalam sie tu takich znanych ludzi. Zresztą wogóle się nie spodziewałam że będzie jakieś przyjęie… Jestem Tori. To znaczy Victoria. Miło mi.
-Czeeeść ja jestem Danielle.-Powiedziala dziewczyna i podała mi rękę.
-No witaj a ja jestem Liam.
-Ja to bardzo dobrze wiem. Jestem fanką 1D a i przy okazji Danielle piękna sukienka
-Bardzo dziękuje. Ty też pięknie wygldasz.
-A kim są te śliczne dziewczyny które z tobą przyszły??-Spytał Li.
-To jest Nicol.-Wskazałam na Blondynkę- A to jest Rose.-Wskazałam na brunetkę.
-Bardzo miło mi was poznać dziewczyny.-powiedział Liam i każdej podał rękę. To samo zrobila Dan.
-Danielle jeśli to nie problem Nicol chciała by z tobą porozmawiać o tańcu, bo ona też uwielbia to robić ale nie wszystko jej wychodzi.
-Oczywiście,Liam nie obrazisz sie kochanie jak pójdziemy sobie z Nicol?? Dziewczyny zajmiecie sie moim chłopakiem??-Zapytała i puściła nam oczko.
-Hahaha oczywiśćie-Również jej puściłam oczko i dziewczyny poszły.
-Dobra Liam teraz posłuchaj-Powiedziałam takim tonem żeby chłopak się przestraszył-Hahaha nie bój się żartuje. Jest taka sprawa,Rose jest twoją największą fanką na caałym świecie i czy mógł byś dać jej autograf pogadać z nią chwile i zrobić sobie z nią foto??
-No oczywiście nie ma sprawy. I po to Nicol zabrala Danielle tak??-Zaśmial sie chłopak.
-MOżna tak powiedzieć.- Ja też się uśmiechnęłam.
-Hahaha okeeej.
-To w takim razie ja ide poszukać Justina. Niedługo będę.
Oczami Rose :**
„Prosze nie nie Tori nie zostawiaj mnie z nim samej. Przecież się tylko skompromituje… Tori nieeeee. No i poszła-,- „- Myślalm caly czas przestraszona.
-No to Rose widze że jesteś moją wielką  fanką?? Prawda to??-Zapytałam uśmiechnięty chłopak.
-Noooo taak- Zaczęłam jak najdłużej przeciągać te dwa słowa.- Miło że zapamiętałeś moje imię. Zazwyczaj mylą mnie z Nicol. Chociaż nie jesteśmy wcale podobne..
-Zawsze pamiętam imię ślicznej dziewczyny. Tori mówiła że jesteś z Polski. Skąd znasz tak dobrze angielski??
-Dziękuje za komplement. A angielski znam bo rodzice Nicol kiedyś rodzice Tori no i jeszcze moi mają wspólną firmę z kosmetykami i bardzo często wyjeżdżaliśmy za granice. A my z dziewczynami nauczyłyśmy się dobrze angielskiego. Nie wiem czy zauważyłeś ale każda z nas nie ma polskiego imienia. Ja tak naprawde jestem Rosalie, a Tori to Victoria.
-Nigdy by mi do głowy nie przyszło że Tori to Victoria :oo- Powiedział i zrobił śmieszną minę a ja zaczęłam się śmiac.
-Co sie stało?? Czemu się śmiejesz??-zapytał zdziwiony.
-Z twojej miny. Hahahahah
-No taaak. Chłopaki z zespołu, Danielle i Eleanor też sie z tego śmiały. Ale ja nie widze w tym nic śmiesznego.
-Hahaha no niech ci będzie. Już sie nie śmieje…. Hahahahha
-Boże mieszkam wśród wariatów.. Hahahaha. Dobra chodź do salonu tego malego tam jest mniej ludzi to ci dam autograf i zrobimy sobie zdjęcie.
-Okeeeej.-Przystojaniak złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą do saloniku. Usiedliśmy na kanapie. Ja wyciągnęłam z torebki potrzebne rzeczy do podpisywania i robienia zdjęć.
-Czy ty zawsze nosisz przy sobie marker i 6 plakatów. Każdy z innym chłopakiem z 1D i jeden wszystkich razem??
- Nieeee. Czasem nosze jeszcze Justina a co?? Hahahahhaha nie no żartuje. Miałam nadzieję dzisiaj spotkać chociaż jednego z was :))
-Już sie przestraszyłem hhahahah.
Liam zaczął podpisywać mi swoj plakat, zdąrzyliśmy zrobić dwa zdjęcia i po chwili weszła Nicol z Danielle. Były bardzo rozbawione. To pewnie sprawka Nicol. Zawsze potrafi rozbawić kogoś do łez. Dziewczyny do nas podeszły.
-HAhaha Rose, ty i Tori macie świetną przyjaciółkę.- powiedziała Dan.
-Ojj Dan nie przesadzaj. To było niechcący. nie zauważyłam tego schodka a potem to już jakoś poszło…..
-Ahh To ty bylaś tą dziewczyną która sie tak wydzierała na dwie kelnerki??-Spytal Liama.
-Taaak. Ale to było zupelnie niechcący… Ciekawe czy Viks sie dowie…
-Hahahah napewno. Każdy to chyba widział. A tak właściwie to gdzie jest Tori??-Zapytala Dan.
-Poszła szukać Justina bo muszą sie przywitać jeszcze z różnymi gośćmi więc niestety poszła…
-No także  ten. Liam miło było poznać, Danielle ciebie również. Chyba się już porzegnamy bo musze upolować jeszcze na Nathana i Justina- Liam tylko sie zaśmial i mnie przytulił żeganjąc się, Danielle zrobila to samo.
-Ojjj jaki on cudowny.. Ja nie rozumiem jsk ty z Tori możecie ich nie lubić…. To znaczy teraz tylko ty bo Tori chodzi z jedym z tych „pedałów” jak ty to mówisz- POwiedziałam a nicol tylko przewróciła oczami.
-Ejj ale przecież Tori też sie ktoryś podobał. Czekaj czekaj.. Ten z tego zespołu twojego.. Nooo! Mam! Zayn czy coś w tym stylu.
-A no faktycznie. Ale ona nie szlała za nim tak jak ja za całym zespołem.
-Nie a widzialaś jej pokój?? Miała chyba z 10 jego plakatow… A potem cały czas gadała VAS HAPPENING?!
-Hahahaha pamiętam jak cie to wkurzało. I myślałam że ona mówila to tylko po to żeby cie denerwować.
-No to ci się pomyliło. Ale ważne że juz sie ogarnęła.
-Dobra chodź idziemy jej poszukać bo od Justina też chce autograf.
-A nie wystarczy że cie zaprosił na urodziny Tori DO SWOJEGO DOMU??
-NIe? To z toba gadał przez telefon….
-O boże dziewczyno ale ty masz problemy- Powiedziala i zaczęla sie Śmiać.
-No oczywiście najlepiej się śmiać z przyjaciółki
-Hahaha oj chodź- złapała mnie pod  ręke i obie ze śmiechem poszłyśmy poszukać Tori.

Przed Rose stał nie kto inny  jak Liam Payn wraz ze swoją ukochaną, śliczną Danielle. Zaczęłam się śmiać.Szepnęłam Nicol na ucho tak żeby Rose nie mogła uslyszeć
-Podejdziemy tam do nich i sie przywitamy ty poprosisz Danielle o jakąś rade związaną z tańcem a ja i Rose pogadamy z Liamem.
-Okeeej.Podeszłam do Rose złapałam ją za ręke i powiedziałam.
-To co gotowa poznać miłość swojego życia??
-PEwnie. Ale troche sie boje. Tam jest Danielle.
-Nic się nie bój Nicol już sie nią zajmie
.-Okeej.
POdeszłyśmy do nich. Rose cały czas kurczowo trzymała moją dłoń.
-Heej miło ż przyszliście na moją imprezę urodzinową. Nie spodziewalam sie tu takich znanych ludzi. Zresztą wogóle się nie spodziewałam że będzie jakieś przyjęie… Jestem Tori.. Miło mi.
-Czeeeść ja jestem Danielle.-Powiedziala dziewczyna i podała mi rękę.
-No witaj a ja jestem Liam.
-Ja to bardzo dobrze wiem. Jestem fanką 1D a i przy okazji Danielle piękna sukienka
-Bardzo dziękuje. Ty też pięknie wygldasz
.-A kim są te śliczne dziewczyny które z tobą przyszły??-Spytał Li
.-To jest Nicol.-Wskazałam na Blondynkę- A to jest Rose.-Wskazałam na brunetkę.
-Bardzo miło mi was poznać dziewczyny.-powiedział Liam i każdej podał rękę. To samo zrobila Dan.
-Danielle jeśli to nie problem Nicol chciała by z tobą porozmawiać o tańcu, bo ona też uwielbia to robić ale nie wszystko jej wychodzi.
-Oczywiście,Liam nie obrazisz sie kochanie jak pójdziemy sobie z Nicol?? Dziewczyny zajmiecie sie moim chłopakiem??-Zapytała i puściła nam oczko.
-Hahaha oczywiśćie-Również jej puściłam oczko i dziewczyny poszły
.-Dobra Liam teraz posłuchaj-Powiedziałam takim tonem żeby chłopak się przestraszył-Hahaha nie bój się żartuje. Jest taka sprawa,Rose jest twoją największą fanką na caałym świecie i czy mógł byś dać jej autograf pogadać z nią chwile i zrobić sobie z nią foto??
-No oczywiście nie ma sprawy. I po to Nicol zabrala Danielle tak??-Zaśmial sie chłopak.
-MOżna tak powiedzieć.- Ja też się uśmiechnęłam
.-Hahaha okeeej.
-To w takim razie ja ide poszukać Justina. Niedługo będę.
Oczami Rose :**
„Prosze nie nie Tori nie zostawiaj mnie z nim samej. Przecież się tylko skompromituje… Tori nieeeee. No i poszła-,- „- Myślalm caly czas przestraszona.
-No to Rose widze że jesteś moją wielką  fanką?? Prawda to??-Zapytałam uśmiechnięty chłopak.”
-Noooo taak- Zaczęłam jak najdłużej przeciągać te dwa słowa.- Miło że zapamiętałeś moje imię. Zazwyczaj mylą mnie z Nicol. Chociaż nie jesteśmy wcale podobne..
-Zawsze pamiętam imię ślicznej dziewczyny. Tori mówiła że jesteś z Polski. Skąd znasz tak dobrze angielski??
-Dziękuje za komplement. A angielski znam bo rodzice Nicol kiedyś rodzice Tori no i jeszcze moi mają wspólną firmę z kosmetykami i bardzo często wyjeżdżaliśmy za granice. A my z dziewczynami nauczyłyśmy się dobrze angielskiego. Nie wiem czy zauważyłeś ale każda z nas nie ma polskiego imienia. Ja tak naprawde jestem Rosalie, a Tori to Victoria
.-Nigdy by mi do głowy nie przyszło że Tori to Victoria :oo- Powiedział i zrobił śmieszną minę a ja zaczęłam się śmiac.
-Co sie stało?? Czemu się śmiejesz??-zapytał zdziwiony.
-Z twojej miny. Hahahahah
-No taaak. Chłopaki z zespołu, Danielle i Eleanor też sie z tego śmiały. Ale ja nie widze w tym nic śmiesznego.
-Hahaha no niech ci będzie. Już sie nie śmieje…. Hahahahha
-Boże mieszkam wśród wariatów.. Hahahaha. Dobra chodź do salonu tego malego tam jest mniej ludzi to ci dam autograf i zrobimy sobie zdjęcie.
-Okeeeej.-Przystojaniak złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą do saloniku. Usiedliśmy na kanapie. Ja wyciągnęłam z torebki potrzebne rzeczy do podpisywania i robienia zdjęć
.-Czy ty zawsze nosisz przy sobie marker i 6 plakatów. Każdy z innym chłopakiem z 1D i jeden wszystkich razem??
- Nieeee. Czasem nosze jeszcze Justina a co?? Hahahahhaha nie no żartuje. Miałam nadzieję dzisiaj spotkać chociaż jednego z was :))
-Już sie przestraszyłem hhahahah.
Liam zaczął podpisywać mi swoj plakat, zdąrzyliśmy zrobić dwa zdjęcia i po chwili weszła Nicol z Danielle. Były bardzo rozbawione. To pewnie sprawka Nicol. Zawsze potrafi rozbawić kogoś do łez. Dziewczyny do nas podeszły.
-HAhaha Rose, ty i Tori macie świetną przyjaciółkę.- powiedziała Dan
.-Ojj Dan nie przesadzaj. To było niechcący. nie zauważyłam tego schodka a potem to już jakoś poszło…..
-Ahh To ty bylaś tą dziewczyną która sie tak wydzierała na dwie kelnerki??-Spytal Liam.
-Taaak. Ale to było zupelnie niechcący… Ciekawe czy Viks sie dowie…
-Hahahah na pewno. Każdy to chyba widział. A tak właściwie to gdzie jest Tori??-Zapytala Dan.
-Poszła szukać Justina bo muszą sie przywitać jeszcze z różnymi gośćmi więc niestety poszła…
-No także  ten. Liam miło było poznać, Danielle ciebie również. Chyba się już porzegnamy bo musze upolować jeszcze na Nathana i Justina- Liam tylko sie zaśmial i mnie przytulił żeganjąc się, Danielle zrobila to samo.
-Ojjj jaki on cudowny.. Ja nie rozumiem jsk ty z Tori możecie ich nie lubić…. To znaczy teraz tylko ty bo Tori chodzi z jedym z tych „pedałów” jak ty to mówisz- POwiedziałam a nicol tylko przewróciła oczami.
-Ejj ale przecież Tori też sie ktoryś podobał. Czekaj czekaj.. Ten z tego zespołu twojego.. Nooo! Mam! Zayn czy coś w tym stylu.
-A no faktycznie. Ale ona nie szlała za nim tak jak ja za całym zespołem.
-Nie a widzialaś jej pokój?? Miała chyba z 10 jego plakatow… A potem cały czas gadała VAS HAPPENING?!
-Hahahaha pamiętam jak cie to wkurzało. I myślałam że ona mówila to tylko po to żeby cie denerwować.
-No to ci się pomyliło. Ale ważne że juz sie ogarnęła.
-Dobra chodź idziemy jej poszukać bo od Justina też chce autograf.
-A nie wystarczy że cie zaprosił na urodziny Tori DO SWOJEGO DOMU??
-NIe? To z toba gadał przez telefon….
-O boże dziewczyno ale ty masz problemy- Powiedziala i zaczęla sie Śmiać.
-No oczywiście najlepiej się śmiać z przyjaciółki
-Hahaha oj chodź- złapała mnie pod  ręke i obie ze śmiechem poszłyśmy poszukać Tori.

Rozdział 3

Boże przecież to Rose i Nicol!!! Ale co one tu robią?? Już chciałam do nich podbiec ale Justin mnie zatrzymał i zaczął przedstawiać innym. Dopiero  teraz się skapnęlam ile jest tu gwiazd. Nicki Minaj, Selena Gomez, Tylor Swift, Drake, chłopaki z The Wanted u nich to normalka oni zawsze są. Moi nowi bracia, a szczególnie  Nat. Nasze pierwsze spotkanie było dosyć dziwne.Ale o tym opowiem później. Już nie moglam się doczekać kiedy pójde do dziewczyn. Ale Jus nie chce mnie puścić i nawet mnie nie slucha -,-
-Przepraszam ale muszę iśc do toalety. A że jestem w sukience troszke mi to zajmię- Powiedziałam i jak najszybciej z tamtąt poszłam.
Zaczęłam szukać dziewczyn. Poszałm w tatmto miejsce w którym ostatnio stały, ale tam i ch nie było. Ojej gdzie one mogą być… Raptownie ktoś zaczął mnie pukać po plecach. Boże tylko żeby to nie były znów jakieś gwazdy które chcą mnie poznać.. Ale gdy sie odwrócłam zaobaczyłam Rose i Nicol.
-O mój Boże dziewczyny!!- Krzyknęłam i sie na nie rzuciłam :D Zaczęłyśmy się przytulać a Rose oczywiście poleciało kilka łez. Ja też prawie zaczęlam plakać ale bałam sie o mój Make up. Hahah chyba pierwszy raz sie o to bałam :p
-Tak się za tobą sktęskniłyśmy!!- Krzyknęła Nicol.
-A myślicie że ja za wami nie?? Chciałam przyjechać do Polski jakiś czas po operacji ale nie mogłam. Nie miałam kiedy. Cały czas gdzieś w trasach z Justinem albo gdzieś wyjeżdzaliśmy razezem z matkami i nie było kiedy..- zaczęłam się tłumaczyć.
-OKeeej nic się nie stało. Ważne że teraz jesteśmy razem- Powiedziała Nicol
-No właśnie a na ile przyjechałyście??-Zapytałam.
-Jutro wieczorem już wyjeżdżamy. Jest przecież jeszcze rok szkolny.
-No tak zapomniałam. A ile jeszcze do wakacji?
-Jeszcze 2 miesiące.
-To przyjedźcie do mnie na wakacje!! Spędzimy czas w piątke!!
-Jak to w piątke??-zapytałay chórem dziewczyny.
-No ja, wy dwie, Jus i Nathan.
-A kto to ten Nathan??-Zapytala Rose.
-Mój przyjaciel. Napewno go znasz. Jest wokalistą w zespole..
-AAAAA o mój boż twoim najlepszym przyjacielem jest Nathan ze The Wanted?!?!-Zaczęła sie wydzierać Rose.
-Tak Rose… spokojnie.. Zawsze myślałam że wolisz One Direction.
-No bo tak jest!! Ale Nathan!! On jest taki słodki.. AAAAA!! O mój Boże.
-Nicol jak ty z nią wytrzymujesz?
-Jakoś idzie. Zawsze jak ona zaczyna gadać o tych 7 pedałach to ja zaczynam gadać o czymś czego ona nie lubi i wytrzymuje.
-Czy jednym z tych pedałów jest Justin??
-Taaak.
-Więc proszę żebyś go tak więcej przy mnie nie nazywała złotko. To jest teraz mój chłopak. Wiem że to dziwne bo sama go kiedyś gorzej przezywalam, ale on nie jest wcale taki.-zaczęłam bronić chłopaka.
-Okeej okeeej mała. Rozumiem cie. A no i sorki. Ale teraz może pokarzesz nam jak mieeszkasz??
-Oczywiście chodźcie. Tu gdzie jesteśmy to nasz wieeeelki salon, ale mamy też mały salon tylko że na górze, Z salonu jest odrazu wejście na kuchnię a w  kuchni już napewno byłyście bo z tamtąt większość wyskoczyła, a no i przy okazji jak zobaczycie Nathana to mi powiedzcie bo musze go ochrzanić za to że nic mi nie powiedział o tym co sie dzieje. Dobra tam z lewej strony jest jeszcze łazienka a teraz chodźcie na góre. Schody są troche nie wygodne bo są tskie kręte alee można sie przyzwyczaić przez ten rok. Na wprost jest wejście do saloniku tam jest telewizor i komuter. Tam zazwyczaj ssiedzimy jak chłopaki przyjeżdżają do nas na noc. Tu po lewej stronie masz 3 wolne sypialnie i w ażdej jest łazienka. A tu z drugiej strony jest sypialnia moja i Justina.-Otworzyłam drzwi do naszej sypialni i jak dziewczyny ją zobaczyły to im prawie oczy z orbit wyszły. OKeeej może była duża, ale one u siebie w domach też mają podobne. Nasze rodzine prowadzą wspólną firmę kosmetykową. Tzn teraz bez mojej mamy i tylko ich rodziny i mają pelno kasy i wypasione domy. (Dodaj zdjęcie jakiejś sypialni)
-Japierdziele dziewczyno wiedziałam że ten chłopak jest milinerem ale nie wiedzialam że macie tak wypasioną chate!!-Powiedziala Nicol.  A ja sie tylko zaśmiałam. Gdy wychodziłyśmy z sypialni pierwsza wychodziła Rose potem Nicol a na końcu ja i żaluje tego ukladu bo jak zamnęłam już drzwi i obrucilam się żeby iśc dalej walnęłam w głowe Nicol która ledwie wychamowała żeby sie wpaść na osłupiałom Rose. Wychyliłam sie i już wiedzialam co się stało. Przed Rose stał nie kto inny jak…

Boże przecież to Rose i Nicol!!! Ale co one tu robią?? Już chciałam do nich podbiec ale Justin mnie zatrzymał i zaczął przedstawiać innym. Dopiero  teraz się skapnęłam ile jest tu gwiazd. Nicki Minaj, Selena Gomez, Tylor Swift, Drake, i wiele innych, chłopaki z The Wanted u nich to normalka oni zawsze są. Moi nowi bracia, a szczególnie  Nat. Nasze pierwsze spotkanie było dosyć dziwne.Ale o tym opowiem później. Już nie mogłam się doczekać kiedy pójde do dziewczyn. Ale Jus nie chce mnie puścić i nawet mnie nie słucha -,-
-Przepraszam ale muszę iśc do toalety. A że jestem w sukience troszke mi to zajmię- —-Powiedziałam i jak najszybciej z tamtąt poszłam. Zaczęłam szukać dziewczyn. Poszałm w tatmto miejsce w którym ostatnio stały, ale tam i ch nie było. Ojej gdzie one mogą być… Raptownie ktoś zaczął mnie pukać po plecach. Boże tylko żeby to nie były znów jakieś gwazdy które chcą mnie poznać.. Ale gdy sie odwróciłam zaobaczyłam Rose i Nicol.
-O mój Boże dziewczyny!!- Krzyknęłam i sie na nie rzuciłam :D Zaczęłyśmy się przytulać a Rose oczywiście poleciało kilka łez. Ja też prawie zaczęlam plakać ale bałam sie o mój Make up. Hahah chyba pierwszy raz sie o to bałam :p
-Tak się za tobą sktęskniłyśmy!!- Krzyknęła Nicol.
-A myślicie że ja za wami nie?? Chciałam przyjechać do Polski jakiś czas po operacji ale nie mogłam. Nie miałam kiedy. Cały czas gdzieś w trasach z Justinem albo gdzieś wyjeżdzaliśmy razezem z matkami i nie było kiedy..- zaczęłam się tłumaczyć.
-OKeeej nic się nie stało. Ważne że teraz jesteśmy razem- Powiedziała Nico
l-No właśnie a na ile przyjechałyście??-Zapytałam.
-Jutro wieczorem już wyjeżdżamy. Jest przecież jeszcze rok szkolny.
-No tak zapomniałam. A ile jeszcze do wakacji?
-Jeszcze 2 miesiące.
-To przyjedźcie do mnie na wakacje!! Spędzimy czas w piątke!!
-Jak to w piątke??-zapytałay chórem dziewczyny
.-No ja, wy dwie, Jus i Nathan.
-A kto to ten Nathan??-Zapytala Rose.
-Mój przyjaciel. Napewno go znasz. Jest wokalistą w zespole..
-AAAAA o mój boże twoim najlepszym przyjacielem jest Nathan ze The Wanted?!?!-Zaczęła sie wydzierać Rose
.-Tak Rose… spokojnie.. Zawsze myślałam że wolisz One Direction.
-No bo tak jest!! Ale Nathan!! On jest taki słodki.. AAAAA!! O mój Boże.
-Nicol jak ty z nią wytrzymujesz?
-Jakoś idzie. Zawsze jak ona zaczyna gadać o tych 7 pedałach to ja zaczynam gadać o czymś czego ona nie lubi i wytrzymuje.
-Czy jednym z tych pedałów jest Justin??
-Taaak.
-Więc proszę żebyś go tak więcej przy mnie nie nazywała złotko. To jest teraz mój chłopak. Wiem że to dziwne bo sama go kiedyś gorzej przezywalam, ale on nie jest wcale taki.-zaczęłam bronić chłopaka.
-Okeej okeeej mała. Rozumiem cie. A no i sorki. Ale teraz może pokarzesz nam jak mieeszkasz??
-Oczywiście chodźcie. Tu gdzie jesteśmy to nasz wieeeelki salon

, ale mamy też mały salon tylko że na górze, Z salonu jest odrazu wejście na kuchnię a w  kuchni już napewno byłyście bo z tamtąt większość wyskoczyła, a no i przy okazji jak zobaczycie Nathana to mi powiedzcie bo musze go ochrzanić za to że nic mi nie powiedział o tym co sie dzieje. Dobra tam z lewej strony jest jeszcze łazienka a teraz chodźcie na góre. Schody są troche nie wygodne bo są takie kręte

alee można sie przyzwyczaić przez ten rok. Na wprost jest wejście do saloniku

tam jest telewizor i komputer. Tam zazwyczaj siedzimy jak chłopaki przyjeżdżają do nas na noc. Tu po lewej stronie masz 3 wolne sypialnie i w każdej jest łazienka. Wszystkie są takie same.

A tu z drugiej strony jest sypialnia moja i Justina.-Otworzyłam drzwi do naszej sypialni i jak dziewczyny ją zobaczyły to im prawie oczy z orbit wyszły.

OKeeej może była duża, ale one u siebie w domach też mają podobne. Nasze rodziny prowadzą wspólną firmę kosmetyczną. Tzn teraz bez mojej mamy bo nie długo przed moją chorobą mama odeszła i tylko ich rodziny i mają pelno kasy i wypasione domy.
-Japierdziele dziewczyno wiedziałam że ten chłopak jest milinerem ale nie wiedzialam że macie tak wypasioną chate!!-Powiedziala Nicol.  A ja sie tylko zaśmiałam. Gdy wychodziłyśmy z sypialni pierwsza wychodziła Rose potem Nicol a na końcu ja i żaluje tego ukladu bo jak zamnęłam już drzwi i obrucilam się żeby iśc dalej walnęłam w głowe Nicol która ledwie wychamowała żeby sie wpaść na osłupiałom Rose. Wychyliłam sie i już wiedzialam co się stało. Przed Rose stał nie kto inny jak…

Rozdział 2

POstanowiliśmy z Nathnem że nie omge na kolacji byc ubrana w jeansy i trampki tylko musze jakoś wyglądać więc postanowiliśmy pójść do centrum handlowego. Zanim wyszliśmy porzeganałam sie z Jade i oznajmiłam że za 2 godziny powinnam być. Bardzo nie lubie chodzic w sukienkach no ale to była wyjątkowa okazja. Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do czarnego Porshe Nathana. Podjechaliśmy pod centrum i najpierw poszliśmy kupić kawe. Nie lubie chodzić na zakupy no ale niestety.. W Polsce zawsze jak chodziłam na zakupy z Rose to można było jajo znieść.. Ale okej skupmy sie na mojej kreacji.
-Nathan jesteś pewny że musze ubierac sukienke?? Może jednak pójde w spodniach.
-O nie nie nie!! Masz wyglądać pięknie! Mam pomysł!
-O nie co znów? Zaczynam sie bać tych twoich szalonych pomysłów..
-Pójdziemy do fryzjera i do kosmetyczki.- Powiedział to z chytrym uśmieszkiem na twarzy bo wiedział że nie lubie tych dwóch miejsc.
-Nieee, prosze cie nie rób mi tego..
-Taaak :D
-Ale nie martw sie pójdziesz do moich sprawdzonym makijarzystek i fryzjerów.
-No dobrze. Niech ci będzie ale tak szybko ci tego nie zapomne.
-Hahaha okeeej. Też cie bardzo kocham.
-Hahaha- Zaśmiałam sie i pokzałam mu język.
Chodziliśmy po sklepach i nic mi sie nie podobało dla minęła wiecznośc a dla Nathana tylko pół godziny. Zostal nam ostatni sklep z takimi sukienkami jakie będą odpowiednie dla mnie bo gdybyśmy mieli chodzić po wszystkich sklepach z kieckami chyba bym umarła. Wszliśmy i Nathan od razu podbiegł do pięknej różowej sukienki gdzie w komplecie były jeszcze wysookie szpilki. Przyjaciel dał mi sukienkę i buty i kazał sie przebrać. Poszalm do przymierzalni i zaczełam sie przebierać. Sukienka była bardzo wygodna i bardzo ładnie w niej  wyglądałam gorzej było z butami. Nie umiem chodzić na szpilkach!! Wyszłam z przymierzalni i pokazałam sie NAthanowi. Zaniemówił. Musiałam zrobić wrażnie. Po chwili Nathan krzyknął:
-Nie ma co kupujemy natychmiast!!
-Ale jest jeden problem..
- Jaki co sie stało??- zapytał przestraszony.
-Ja nie umien chodzic na szpilkach…
-Hahahah to sie da szybko załatwić idziemy do kasy.
-Poczekaj przebiore sie
-Okej a potem pojedziem do mojej ekipy i będziesz jak prawdziwa kobieta potrafiła chodzić na szpilkach.
-No okeej… Niech już ci będzie…
-Hahahaha dawaj  marudo moja :**
Przebrałam sie i zapłaciłam. Zajęło nam to wszystko godzine a jaa obiecałam Jade że wróce po 2 godzinach więć mamy tylko godzine na nauczenie mnie chodzić na szpilkach, zrobienie fryzury i makijażu. Po 5 mienutach drogi byliśmy już na miejscu. Jest to mój drugi raz kiedy jestem w salonie piękności… Nat przedstawil mnie wszystkim i zaczął rozamiać po ciuchu z makijażystką. Ona sie tylko umśmiechnęłai powiedziala ZAŁATWIONE. Zaczęłam sie bać że Nathan coś kombinuje. Po chwili przyszła do mnie pani i zaczęla mi myć głowe. Zamiast mi ją suchyć ręczznie kazała mi ubrać szpilki i przejśc sie w nich 4 razy po suszalni xD O mało sie nie zabiłam ale mi wyszło. Mniej więcej umiałam już chodzić. Posadzili mnie znów i jedna kobieta robila mi makijaż a druga zajmowała sie włosami. Zaslonili mi lustra więc nie widzialam jak wyglądam. Po 45 minutach byłam gotowa. Teraz trzeba sie przebrać w kiecke i zacząć chodzić w szpilkach. pochodziałam z 10 minut i stwierdziałam że chyba sie nie zabije. Buty były wyjątkowo wygodne. W końcu dali mi lustro i pozwollili sie obejrzeć. Gdy ujżałam tą dziewczyne w lustrze zaniemówilam. Nie wiedziałam że jestem taka atrakcyjna. Zazwyczaj żaden chłopak mnie nie chciał. A teraz?? Gdy wyszliśmy na ulice czułam na sobie peło spojrzeń. Dziwne uczucie. Już wiem jak sie czuje na codzień Jus. Po chwili byliśmy już pod domem. Samochodu Jade nie było. Justina też. To znaczy że dom jest pusty a do przyjęcia mam jeszcze 2 i pół godziny weszłam do domu i spróbowalam zapalic światło ale chyba nie bylo prądu bo nic nie chialo sie włączyć. Poprosilam Nathana żeby poszedł i to sprawdził ale on tylko powiedział
-Nie trzeba.. Zaraz wszystko wróci do normy.- Powiedział z dziwnym uśmiechem.
Raptownie zapaliło się światło i na schodach pojawił sie mój ukochany.
-Justin co sie dzieje?-Zapytalam.
Ale on tylko krzyknął NIESPODZIANKA KOCHANIE!! I po chiwli za różnych miejsc w domu zaczęli wychodzić nasi znajomi i składać mi urodzinowe życzenia. Ale najbardziej moją uwagę przykuły dwie osoby. Zaraz akąd ja je znam?? BOŻE przecież to…!!!

POstanowiliśmy z Nathnem że nie omge na kolacji byc ubrana w jeansy i trampki tylko musze jakoś wyglądać więc postanowiliśmy pójść do centrum handlowego. Zanim wyszliśmy porzeganałam sie z Jade i oznajmiłam że za 2 godziny powinnam być. Bardzo nie lubie chodzic w sukienkach no ale to była wyjątkowa okazja. Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do czarnego Porshe Nathana. Podjechaliśmy pod centrum i najpierw poszliśmy kupić kawe. Nie lubie chodzić na zakupy no ale niestety.. W Polsce zawsze jak chodziłam na zakupy z Rose to można było jajo znieść.. Ale okej skupmy sie na mojej kreacji.

-Nathan jesteś pewny że musze ubierac sukienke?? Może jednak pójde w spodniach.
-O nie nie nie!! Masz wyglądać pięknie! Mam pomysł!
-O nie co znów? Zaczynam sie bać tych twoich szalonych pomysłów..
-Pójdziemy do fryzjera i do kosmetyczki.- Powiedział to z chytrym uśmieszkiem na twarzy bo wiedział że nie lubie tych dwóch miejsc.
-Nieee, prosze cie nie rób mi tego..
-Taaak :D Ale nie martw sie pójdziesz do moich sprawdzonym makijarzystek i fryzjerów.
-No dobrze. Niech ci będzie ale tak szybko ci tego nie zapomne.
-Hahaha okeeej. Też cie bardzo kocham.
-Hahaha- Zaśmiałam sie i pokzałam mu język.

Chodziliśmy po sklepach i nic mi sie nie podobało dla minęła wiecznośc a dla Nathana tylko pół godziny. Zostal nam ostatni sklep z takimi sukienkami jakie będą odpowiednie dla mnie bo gdybyśmy mieli chodzić po wszystkich sklepach z kieckami chyba bym umarła. Wszliśmy i Nathan od razu podbiegł do pięknej różowej sukienki gdzie w komplecie były jeszcze wysookie szpilki. Przyjaciel dał mi sukienkę i buty i kazał sie przebrać. Poszalm do przymierzalni i zaczełam sie przebierać. Sukienka była bardzo wygodna i bardzo ładnie w niej  wyglądałam gorzej było z butami. Nie umiem chodzić na szpilkach!! Wyszłam z przymierzalni i pokazałam sie NAthanowi. Zaniemówił. Musiałam zrobić wrażnie. Po chwili Nathan krzyknął
:-Nie ma co kupujemy natychmiast!!
-Ale jest jeden problem..
- Jaki co sie stało??- zapytał przestraszony.
-Ja nie umien chodzic na szpilkach…
-Hahahah to sie da szybko załatwić, idziemy do kasy.
-Poczekaj przebiore sie
-Okej a potem pojedziemy do mojej ekipy i będziesz jak prawdziwa kobieta potrafiła chodzić na szpilkach.
-No okeej… Niech już ci będzie…
-Hahahaha dawaj  marudo moja :**
Przebrałam sie i zapłaciłam. Zajęło nam to wszystko godzine a jaa obiecałam Jade że wróce po 2 godzinach więć mamy tylko godzine na nauczenie mnie chodzić na szpilkach, zrobienie fryzury i makijażu. Po 5 minutach drogi byliśmy już na miejscu. Jest to mój drugi raz kiedy jestem w salonie piękności… Nat przedstawil mnie wszystkim i zaczął rozamiać po ciuchu z makijażystką. Ona sie tylko umśmiechnęłai powiedziala ZAŁATWIONE. Zaczęłam sie bać że Nathan coś kombinuje. Po chwili przyszła do mnie pani i zaczęla mi myć głowe. Zamiast mi ją suchyć ręczznie kazała mi ubrać szpilki i przejśc sie w nich 4 razy po suszalni xD O mało sie nie zabiłam ale mi wyszło. Mniej więcej umiałam już chodzić. Posadzili mnie znów i jedna kobieta robila mi makijaż a druga zajmowała sie włosami. Zaslonili mi lustra więc nie widzialam jak wyglądam. Po 45 minutach byłam gotowa. Teraz trzeba sie przebrać w kiecke i zacząć chodzić w szpilkach. pochodziałam z 10 minut i stwierdziałam że chyba sie nie zabije. Buty były wyjątkowo wygodne. W końcu dali mi lustro i pozwollili sie obejrzeć. Gdy ujżałam tą dziewczyne w lustrze zaniemówilam. Miałam piękne loki które były spięte z boku i zamiast gumki do włosów i wsuwek było widać pięknego kwiata w podobnym odcieniu do mojej sukienki. Nie wiedziałam że jestem taka atrakcyjna. Zazwyczaj żaden chłopak mnie nie chciał. A teraz?? Gdy wyszliśmy na ulice czułam na sobie peło spojrzeń. Dziwne uczucie. Już wiem jak sie czuje na codzień Jus. Po chwili byliśmy już pod domem. Samochodu Jade nie było. Justina też. To znaczy że dom jest pusty a do przyjęcia mam jeszcze 2 i pół godziny weszłam do domu i spróbowalam zapalic światło ale chyba nie bylo prądu bo nic nie chialo sie włączyć. Poprosilam Nathana żeby poszedł i to sprawdził ale on tylko powiedział
-Nie trzeba.. Zaraz wszystko wróci do normy.- Powiedział z dziwnym uśmiechem. Raptownie zapaliło się światło i na schodach pojawił sie mój ukochany.
-Justin co sie dzieje?-Zapytalam.Ale on tylko krzyknął NIESPODZIANKA KOCHANIE!! I po chiwli za różnych miejsc w domu zaczęli wychodzić nasi znajomi i składać mi urodzinowe życzenia. Ale najbardziej moją uwagę przykuły dwie osoby. Zaraz a skąd ja je znam?? BOŻE przecież to…!!!

Rozdział 1 <33

Obudziło mnie delikatne gilgotanie po twarzy. Myślałam że to Justin, ale po otworzeniu oczu ujrzałam mojego pięknego 2 miesięcznego pieska, którego dostałam na 16 urodziny od Justina. Mojego ukochanego też już nie było. Pewnie pojechał załatwiać sprawy z nową płytą lub robić pierwsze  zdjęcia do teledysku. Dzisiaj miały do nas przyjść Pattie i moja mama na kolacje urodzinową. Jus powinien za chwilkę być bo było już 45 po 10 a o 14 przychodzą nasze mamy. Wstałam z łóżka i zaczęłam ścielić. Na poduszce Justina zobaczyłam złożoną kartkę z moim imieniem. Rozłożyłam list i zaczęłam czytać. 
Kochanie! :**
Nie wiem o ktorej dziś przyjde. Miałem mieć wolne ale niestety musimy zorganizować coś związanego z płytą. O przyjęcie sie nie martw przyjdzie moja kucharka i wszystko zrobi. A jeżeli nie będziesz mogła usiedzieć patrząc jak ona gotuje (I wiem że napewno tak będzie) Możesz jej pomóc. Ale masz sie nie przemęczać. Bardzo Cie kocham. Nasze mamy przyjdą dopiero o 16. Wypadło im coś ważnego na mieście.
Ohh Justin.. Jestem już rok po operacji a on dalej mi nic nie pozwala. Trudno jakoś to przeżyje. Poszła do łazienki wzięlam szybki prysznic ubrałam sie w dresy, oczywiście te w których tańcze narzuciłam jakąś koszulke, zrobiłam szybkiego koka i poszłam wyprowadzić psa. Ja usiadłam na huśtawce w ogrodzie a on zaczął szczekać i skakać koło krasnala ogrodowego. Hahah cóż to był za widok.  Zaczęłam sie głośno śmiać. Podeszłam do psa i zaczęłam się z nim bawić. Pobiegaliśmy, ja sie oczywiście z niego pośmiałam. Energiczne zwierzę. Po godzinie biegania i śmiania sie weszliśmy z małym do domu. Nie dałam mu jeszcze imienia bo nie wiem jak go nazwać :( Położył sie na kanapie w salonie a ja poszłam do kuchni zjeśc szybkie śniadanie. Gdy siadałam do stołu usłyszałam dzwonek. Podeszłam odtworzyć drzwi i ukazała mi sie 30-40 letnia kobieta. Była bardzo ładna.

- Dzień dobry. Moge w czymś pomoc?-Zapytałam lekko zdziwiona jej obecnością.

-Dzień dobry. Ty pewnie jesteś Tori. Justin zatrudnil mnie abym ugotowała coś pysznego na dzisiejszą kolecję.- Odpowiedziała z uśmiechem kobieta.

-Ahhh to pani. Zapraszam.- Powiedziałam i wpuściłam uśmiechniętą kobietę.

- Jaka tam pani. Mów mi Jade.-Przedsatwiła i sie i podala rękę.

-To w takim razie Jade. Jestem Tori- Powiedzialam. Zaprowadziłam Jade do kuchni i pokazałam jej gdzie co jest. Spytała co jedzą nasze mamy żeby nie zrobić czegoś co by im nie smakowało. Opowiedzialam o tym że moja mama jest tak jakby wegetarianką i woli jeść warzywa i tym podobne natomiast Pattie na odwrót. Jade powiedziała że dostosuje sie do obydwu pań. Zapytalam sie Jade czy potrzebuje mojej pomocy ale ona powiedziała że jeżeli będe jej potrzebna to mnie zawoła lub  o to poprosi a teraz mam zająć ssię sobą i zachowywać sie jak by mojej nowej koleżanki tu nie było. Podziękowalam i poszłam do salonu. Na kanapie leżał zmęczony piesek. Gdy obok niego uśiadła wskoczył i na kolana i kazał sie głaskać. Po chwili zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu   ukazało się zdjęcie Nathana. Odebrałam.

Rozmowa:

J:Halo?

N:No cześć młoda co słychać??

J: A wszystko dobrze właśnie bawię sie z pieskiem i czekam aż wroci Jus. A  u cb??

N:U mnie też dobrze. wpadniesz do nas dzisiaj??

J:Dzisiaj nie moge bo o 16 przychodzi mama i Pattie na mój urodzinyowy obiad. A u Was zazwyczaj siedze do późna. Może ty do mnie wpadniesz?? Nudzi mi sie samej w domu a do kolacji mam jeszcze czas.

N: No okeeej to za jakieś 20 minut będe.

J:Okeej paaa

N:Paaa młoda. 
Koniec rozmowy

Okej to trzeba sie szybko przebrać  i pomalować. Pobieglam szybko do góry do sypialni i zaczęłam sie malować. Pomalowałam tylko rzęsy i nałożyłam lekko podklad nie lubie być za bardzo pomalowana ale też nie lubie być bez makijażu. Przebrałam sie w  jeansowe szorty i różową bokserkę a na to  lekką bluzę. Zeszła na dół i po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi.

Prolog.

- Tori trzymaj sie!! Dasz radę!!-krzyczała zapłakana mama gdy wjeżdżałam na salę operacyjną.

-Wiem mamo. Kocham Cię- odpowiedziałam przez łzy i wjechałam na salę.

 

Byłam wdzięczna Justinowi że zapłacił tak ogromną sumę pieniędzy na moją opreracje chociaż mnie wogóle nie znał. Bardzo go polubiłam. Dobra ale skupmy się nad operacją. Po wjechaniu na salę dostałam narkozę i usnełam. Nie pamiętam dużo z tego dania ale wiem od mamy że operacja trwała 4 godziny. Mama siedziała na korytarzu szpitalnym z Justinem i czekali na wiadomość od lekarza. Po skończonej operacji nie budziłam sie przez 3 dni.Tak powiedziała mi mama. Lekarze obawiali się że operacja się nie udała, ponieważ nie którzy dzień po operacji już chodzą. Ja dalej spałam. Wszyscy bardzo się bali. A szczególnie mama że znów straci ważną osobę w jej życiu tak samo jak straciła męża. Po śmierci ojca bardzo się zmieniła. Musiała sama się mną zajmować, bo nikt jej nie pomagał. Miała ciężkie życie. Urodziła mniejak miała 16 lat. A nie długo potem mój ojciec zmarł. Dziadkowie zostawili mamę zaraz po tym jak zaszła w ciążę w tak młodym wieku. Współczuję jej. Ale zanim stałam się taka kochana i wrażliwa jak teraz byłam okropną osobą. Nikt w moim mieście mnie nie lubił. Paliłam nie kryjąc się z tym przed matką. Czasem lubiłam też narkotyki, ale stwierdziłam że bez tego też sobie poradzę więc było samo picie alkocholu i to nie byle jakiego i palenie. Wywalili mnie z trzech czy tam czterech szkół. Hahahah to były czasy.. (Reszty o moim starym życiu dowiecie sie w dalszych częściach opowiadania). A tera o tym co sie stało po trzech dniach po operacji.

Zaczęłam odzyskiwać przytomność.Zaczęłam wszystko słyszeć. Ale nie mogłam sie ruszyć, Otworzyć oczu ani nic powiedzieć. W dzień który odzyskałam przytomność dowiedziałam się rzeczy której nie zapomnę do końca życia.

Mama wyszła z sali coś zjeść. Po chwili do sali ktoś wszedł. Tajemnicza osoba złapała mnie za rękę i pocałowała w czoło. Po chwili usłyszałam słowa wymawiane przez płacz. Głos ten należał do Justina.

-Proszę.. Prosze nie odchodź. Nie zostawiaj mnie.NIe teraz. NIe ty… Proszę Cię..Matka Cię potrzebuje, ja cię potrzebuje. Tori nie poddawaj się!! Wiem że jesteś silna. Zrób to dla mamy. Zrób to dla mnie. Wróć do mnie prosze. Przez ten miesiąc zakochałem się w Tobie. Tori nie zostawiaj mnie!! Kochanie nie odchodź. Tori ja cię.. ja cie Kocham!- NIe możliwe.. Jus powiedział Ci właśnie że cie kocha.. Coś mi sie tu nie zgadzało. Przecież to nie możliwe. Przez cały ten miesiąc byłam dla niego oziębła i nie miła.

-Dawaj Tori dawaj! Otwórz oczy.Dasz rade!!- Udało mi się ścisnąć jego rękę Justina i powiedzieć z zachryniętym głosem:

-Justin?? Ja.. Ja,ja też cię kocham…- Po moich słowach zaczęły piszczeć maszyny i obudziłam się na drugi dzień w tym samym pomieszczeniu.

Kiedy otworzyłam oczy zobaczyłam śpiącą obok mnie matkę i siedzącego w kącie Justina. Chłopak zobaczył że się ocknęłam. Podziękował głośno Bogu, podszedł do mnie i pocałował mnie w czoło i pobiegł po lekarza. I tak zaczęła się moja zakręcona,szalona i trochę dziwna historia.

 

OKeeeej Jest juz prolog. To dobrze. Mam nadzieję że Wam sie podoba. Pod Wpisem prosze o szczerą opinię wyrażoną w komentarzach. No i mam nadzieję że mnie polubicie. A jutro pierwszy rozdział jak się uda :))

Paaaaa :**

Bohaterowie <33

 

Victoria „Tori” Justice- Zwykła dziewczyna mieszkająca w Polsce. Jest chora na raka mózgu. W Polsce nie ma lekarzy którzy mogą jej pomóc więc wyrusza razem z mamą do Londynu. Jej ojciec zginął w wypadku samochodowym. Dziewczyna ma 16 lat.

 

 

Justin Bieber- Piosenkarz. Obecny chłopak Tori. Ma 18 lat. Bardzo kocha i martwi się o Tor, z którą mieszka. Jest wrażliwy ,kochany, miły ale potrafi czasem zajśc komuś za skórę gdy czegoś potrzebuje.

 

Nathan Sykes- Najlepszy przyjaciel Tori. Ma 18 lat. Członek zespołu The Wanted. Razem z chłopakami z zespołu pomagają jej po ciężkiej chorobie. Ale to on jest dla niej najważniejszy i to jemu najbardziej ufa Tori.

 

Rose- Najlepsza przyjaciółka Tori z Polski. Przyleci do Tori razem z Nicol. Ma 16 lat. Jej największym marzeniem jest spotkać Liam’a z One Direction.

 

Nicol- Przyjaciółka Tori. Ma 17 lat. Jest typem „Bad Girl”. Nauczyła się tego od Tori która przed chorobą i wyjazdem była najgorsza w całym, maleńkim miasteczku Ostróda w którym mieszkała. Nie przepada za 1D, JB i The Wanted.

 

 

Eleanor Clader- Dziewczyna Lou. Niedługo przyjaciółka Tori. Ma 21 lat.

 

Danielle Peazer- Była dziewczyna Liam’a. Urocza 24 latka. Bardzo miła i ładna. Kocha tańczyć i czasem będzie występowała razem z Tori.

 

 

Chłopaki z One Direction.  NIall, Liam, Harry, Zayn i Lou.

Przyjaciele Justina.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

O mnie!! :**

Hej hej!!.

Nazywam sie Roksana. JEstem Beliber i Directioner. Będe tu pisać opowiadanie o 1D, Justinie i będzie pare scenek z chłopakami z The Wanted. Mam nadzieję że mnie polubicie. Rozdziałay będe dodawać za każdym razem gdy jakiś wymyślę. Teraz wrzucę Wam listę bohaterów a jutro może 1 rozdział :))